jak poprawić sobie humor?

Znalazłam wspaniały przepis na szybki i wytworny deser, naprawdę smaczny! A oto on:

mus czekoladowy
proporcje dla 4 osób:

gorzka czekolada –  100g
masło –  1 łyżka
jajka – 4 szt
cukier –  2 łyżeczki
skórka z pomarańczy –  1 łyżeczka
(mogą być również rodzynki)
sól – szczypta
bita śmietana –  250 ml
wiórki czekoladowe.

Sposób wykonania:
1 –  Czekoladę połamać na kawałki,przełożyć do rondelka i razem z masłem stopić w kąpieli wodnej.

2 –  Żółtka ubić z cukrem na parze na gęsty krem.Połączyć z rozpuszczoną czekoladą i startą skórką pomarańczową. (cudownie smakują również dodane rodzynki uprzednio wymoczone w winie)

3 –  Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dwie łyżki piany dodać do masy czekoladowej i utrzeć. Pozostałą pianę delikatnie wymieszać z masą czekoladową. Mus rozłożyć do pucharków i wstawić na 30 minut do lodówki.Przed podaniem udekorować bitą śmietaną i wiórkami czekoladowymi.

Pycha!   Smacznego!

Moja droga do sukcesu , ,

Nowość dla wszystkich, którzy mają firmy!

Chcesz prowadzić webinary bezpośrednio na Facebooku?
Chcesz prowadzić konferencje ?
Chcesz tylko odpowiadać na pytania osób zainteresowanych
na swom koncie na Facebooku w specjalnym Pokoju konfe-
rencyjnym (Twoim Pokoju Konferencyjnym)?
Zobacz jakie to proste:
http://bit.ly/wAzXPf
Mało tego, każda osoba, która przed wejściem na Twoją
salę konferencyjną, kliknie „Lubię to”, automatycznie
zostanie subskrybentem Twojego Newslettera.

Moja droga do sukcesu

Czas nie ubłagany

zdjęcie zrobione w 2010 rokuCzas nieubłagany, a ja  jakoś nie mogę się pozbierać. Moi kochani jakoś lepiej sobie dają radę. Sylwek tryska radością i bardzo lubi swoje zajęcia w Ośrodku Adaptacyjnym. Mamcia też dobrze się ma.

A ja jestem aktywną słuchaczką Akademii Nowoczesnego Marketingu. Naprawdę otwiera się przede mną świat wspaniałych możliwości! Teraz na razie bawię się, ćwiczę w nakręcaniu wideoklipów, sprawdzam działanie pokoju konferencyjnego i niedługo się pochwalę swoimi osiągnięciami!

Dlatego tak rzadko tu zaglądam, zwyczajnie, brak czasu!!

Moja droga do sukcesu

Propozycja nie do odrzucenia

Host Then Profits to najszybciej rosnący obecnie program partnerski w internecie. Za oceanem promują go bardzo znani marketerzy internetowi, tacy jak: Brian Bear, Tissa Godavitarne, Daegan Smith, Mike Filsaime i wielu innych. Każdy z nich ma swój własny biznes, nawet nie jeden. Ludzie ci zarabiają 6-cyfrowe kwoty na innych produktach, a jednak „tracą” czas na promocję GVO. Dlaczego to robią?

Z prostego powodu: już niedługo tysiące osób zwróci się do internetu, aby skorzystać wreszcie z narzędzi, które oferują automatyzację i możliwość szybszego i łatwiejszego docierania do setek i tysięcy ewentualnych klientów i współpracowników bez względu na ich miejsce zamieszkania. To już się zaczyna, a tendencja ta będzie się nasilać z miesiąca na miesiąc. I tu właśnie tkwi klucz: najwięcej zyska  ten, kto ma zintegrowane narzędzia, proste w obsłudze i TANIE!!!

Nie czarujmy się: ludzie w większości podejmują decyzję w oparciu o cenę – GVO przebija wszystkie inne tego typu serwisy oferując 8 narzędzi za niecałe 10 dolarów na miesiąc, oddając jednocześnie 80% tej kwoty w postaci prowizji partnerskich.

Zapraszam raz jeszcze: dołącz się, bo naprawdę nic nie tracisz inwestując 1 dolara, a potem kolejnych 9. Otrzymujesz za to dostęp do wspomnianych narzędzi, a dodatkowo dostajesz  szkolenia + możliwość współpracy i uczenia się od najskuteczniejszych obecnie marketerów internetowych młodego pokolenia w Polsce.
Jest to solidny pakiet narzędzi i ciekawy program partnerski, na którym możesz uczyć się metod i strategii, które potem wykorzystasz w innym biznesie lub projekcie.

Zapraszam więc do rejestracji, doświadcz więcej

Moja droga do sukcesu , , , , , ,

Akademia Nowoczesnego Marketingu


program partnerskiCzym jest ta Akademia? Zamiast teoretycznych
wykładów o różnych formach marketingu znani
liderzy marketingu online w Polsce uczą chętnych
na praktycznym przykładzie, jak dzisiaj można
budować biznes online. Inicjatywa ruszyła tylko
nieco ponad trzy tygodnie temu, a już ponad 400
osób w tym projekcie uczestniczy.
Wiedza, jaką w trakcie zajęć Akademii uzyskasz jest bezcenna -
możesz ją wykorzystać w dowolnym biznesie i w
dowolnej branży – taki jest właściwy cel. Nauczysz
się marketingu i odpowiedniego prowadzenia swojego
e-biznesu. Nie ważne czy masz sklep , bloga czy
stronę firmową czy cokolwiek innego – metody o
których będziemy mówić i szkolić działają dla
wszystkich tak samo.

Chodzi o to, żeby każdy nauczył się podstaw
marketingu internetowego bo jest to nic innego jak
„autostrada biznesowa”, która oferuje szybsze
dotarcie do celu. Zajęcia są całkowicie bezpłatne.

Cała nasza nauka będzie oparta o program partnerski aby nauczyć nowych
ludzi budowania e-biznesu właśnie między innymi w oparciu o programy
partnerskie.
Został już wybrany program partnerski na którym będziemy działać ,
uczyć się i zarabiać.
Program ten oferuje narzędzia marketingowe, które i tak musimy używać
a więc:

- hosting na 4 domeny plus możliwość automatycznej instalacji
wordpressa przez panel admina i zarządzania 4 wordpressami z jednego
miejsca. Świetna opcja np. pod tworzenie swojego zaplecza – które
niebawem i tak będziesz tworzył jeżeli myślisz na poważnie o biznesie
w internecie.

- autoresponder – już rozbudowany nie taki jak freebot. Możliwość
wysyłania pojedynczych mailingów. I z tego też będziesz korzystał już
nie długo – będziesz tworzył na tym listy mailingowe czyli listy
potencjalnych klientów.

-Wideohosting pod nazwa Easy Video Producer to nic innego jak Twój
prywatny YouTube i do tego możesz nagrywać filmiki wprost z
przeglądarki. Możesz wybrać sobie jeden z wielu motywów graficznych, a
potem opublikować swoje nagranie i przesyłać linka (dokładnie na tej
zasadzie działa wideomail)

-pokój do webinarów – czyli do szkoleń – też takowe będziesz w
przyszłości przeprowadzał.

Jeśli Cie to zainteresowało podaję link do rejestracji:
http://tnij.org/linkdozapisu

Przejdź do strony

Moja droga do sukcesu , , ,

Jak zostać optymistką…

Powtarzam sobie codziennie: trzeba być osobą, której  w życiu wszystko idzie jak z płatka, wyglądać na szczęśliwą i zadowoloną, taką, o której się mówi: „w czepku urodzona”. I wiem, że to możliwe, bo nieraz  zdarzało mi się być w takim stanie. Czasem spontanicznie można myślami  kształtować otaczającą rzeczywistość. Tylko trzeba chcieć. Łatwo się to mówi i pisze. Trudniej zrealizować.

Zdrowiej i lepiej jest być w życiu optymistą (takim zwyczajnym, na co dzień), dowiedli w swoich badaniach dr Martin Seligman i jego współpracownicy z University of Pensylvania. Naukowcy przebadali dwie grupy osób: optymistów i pesymistów. Interesowało ich, jak członkowie tych grup interpretują przydarzające im się w życiu porażki i niepowodzenia. Pesymiści szukali przyczyn klęski w sobie: „Bo ja jestem zbyt głupia”, „Mnie nigdy nic się nie udaje”, „Od początku było jasne, że na pewno sobie nie poradzę”.

Optymiści natomiast przyznawali się do błędu, ale jednocześnie dostrzegali w sobie potencjał do naprawienia tego błędu w przyszłości: „No tak, tym razem zawaliłem sprawę, ale w przyszłości zrobię to inaczej i wtedy na pewno się uda”.

Więc gdy chcę wypracować sobie optymizm, to myślę pozytywnie, bo myśli są jak krople wody, które wpadają do oceanu. A ocean to nic innego, jak tylko ogromna ilość tych kropli! To krople wody tworzą ocean. Analogicznie my możemy stworzyć ocean dobrych, pełnych nadziei myśli, i mamy szansę na to, by właśnie takie było nasze życie!

Optymistyczne myślenie zadziała bowiem na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. O tym, że takie zjawisko istnieje,  przekonałam  się nieraz we własnym życiu. Gdy rano budzę się w radosnym oczekiwaniu na miłe chwile, takie przychodzą w postaci uśmiechu najbliższych, usłyszanego komplementu, ja jestem uśmiechnięta, co wywołuje sympatię napotkanych ludzi i, na dobrą sprawę , gdy jestem przyjaźnie nastawiona do świata, codzienność nie wygląda tak szaro, naprawdę! Ten sam fakt inaczej przyjmuję, gdy jestem radosna, a inaczej, gdy akurat mam muchy w nosie.

Do tego optymizm pozwala wierzyć w siebie. Jak sądzę, osiągamy tak mało w stosunku do swoich możliwości między innymi dlatego, że brak nam wiary w ich ogrom i różnorakość. Naprawdę trzeba wierzyć mocno  w swój sukces i pozytywnie zaklinać codzienność, dzięki czemu uda nam się osiągnąć niedostępne, zdawałoby się, cele. Prawie wszystko możemy, taka jest prawda. Chodzi tylko o to, by w to wierzyć.

Oczywiście, bycie optymistą nie zakłada wesołkowatości czy powtarzania: „Wszystko będzie świetnie” nawet wtedy, gdy świat wali się na głowę. Chodzi tylko o pewien rodzaj wewnętrznego spokoju, wiary w siebie, we własne możliwości.

 Ważne jest  poczucie, że jestem we właściwym  miejscu,  w idealnym czasie i że jeśli tylko będę się starać i zaangażuję wszystkie swoje siły i energię w zdobywanie wyznaczonego celu, na pewno go w końcu osiągnę.

Wymyśliłam  sobie swoją dobrą historię.

Dbam o siebie i o to, żeby w życiu spotykały mnie i moich najmilszych dobre rzeczy. Po prostu sama je sobie zapewniam! To  działa na zasadzie pozytywnego efektu kuli śniegowej: im więcej miłych, dobrych, fajnych sytuacji, zdarzeń itp. zacznie nas spotykać, tym bardziej się do tego przyzwyczajamy i traktujemy to jak normę. I na zasadzie samospełniającej się przepowiedni nasze życie  układa coraz lepiej. W ten sposób dołączamy do grona zaklinaczy codzienności.

No i cóż… mówisz – masz.

 

 

 

 

.

przemyslenia , , , ,

Co to jest szczęście?

przepiękna przyrodaJak należy rozumieć pojęcie szczęścia? Co jest jego miarą? Co jest przyczyną radości życia? Czy można być szczęśliwym mimo licznych przeciwieństw losu? Czy radość życia to dar niebios, czy wynik starań człowieka?

Według mnie  wszystko wpływa na poczucie szczęścia : i zadowolenie z siebie, i uśmiech najbliższych, i piękny, słoneczny dzień, i świadomość, że jest się dobrym człowiekiem… I czułe spojrzenie tej (tego) jedynej (jedynego)…  i uroda otaczającej nas przyrody…

I mimo przeciwności losu, nawet w najtrudniejszych chwilach można poczuć radość życia, gdy się tego bardzo chce.

Moja droga do sukcesu

jakoś smutno…

 

Teraz niedawno, buszując po internecie, natknęłam się na artykuł na temat, jak sobie radzi Dania, by – dosłownie – eliminować urodzenia dzieci z zespołem Downa. Zrobiło mi się zimno i byłam przerażona czytając dalej, że: ”

„Skandynawscy naukowcy zachwycają się skutecznością eliminacji dzieci z zespołem Downa.

- To fantastyczne osiągnięcie, że liczba noworodków z zespołem Downa jest zbliżona do zera – twierdzi prof. Niels Uldbjerg, badacz etyki lekarskiej ze Szpitala Uniwersytetu w Aarhus. Jego stanowisko popiera filozof i etyk z Uniwersytetu Sztokholmskiego, prof. Torbjoern Taennsjoe, który uważa, że eliminacja niepełnosprawnych umysłowo dzieci jest „naturalną tendencją”. -”

Uważam, ze  eliminacja niewygodnych grup społecznych nie prowadzi do raju na ziemi. W dziejach ludzkości były już podobne tendencje i czym się to skończyło? Przeraża mnie to okrucieństwo i jakieś takie zadufanie, że ja jestem zdrowy i mądry, wiec po co mam  patrzeć na innych, odbiegających od normy? Może jako następną grupę do eliminacji wyznaczyć potencjalnych cukrzyków, bo niewygodni, a potem po kolei eliminować innych, może zbyt wysokich, lub zbyt niskich, bo nie mieszczą się w standardzie, a potem co?

Potem mamy straszne tragedie, bo młody człowiek uznaje, że ma prawo zabijać innych młodych ludzi inaczej myślących, bo nie wie co to empatia.

Podpisuję się obiema rękoma pod komentarzem portalu Fronda.pl:

„że skandaliczne słowa skandynawskich naukowców nie wymagają raczej komentarza. Należy jednak podkreślić, że w miejsce „mniejszości”, które odchodzą, jak podkreśla pan profesor, można wsadzić każdego. Może więc przyjdzie kiedyś większość, która uzna, że „fantastycznym pomysłem” będzie eliminacja ludzi z tytułem profesora? Już jedna lewicowa rewolucja nie potrzebowała naukowców – konstatuje portal.”

przemyslenia

Czy można wyleczyć zespół Downa?

Dręczy mnie to pytanie od lat: czy możemy wyleczyć zespół Downa?  Bo leczyć choroby współistniejące z zespołem Downa: niedoczynność tarczycy, celiakię, wady serca -  to wszystko jest do wyleczenia. Ale potrójny 21 chromosom?

Może wspomóc rozwój suplementami diety? Buszując po internecie znajduję dużo porad, które w moim przypadku są spóźnione. Ale gdy przeczytałam, że ginkgo biloba może pomóc, oczywiście zastosowałam  natychmiast i nie omieszkam podzielić się wnioskami, jakie wyciągnę. Sama zresztą intuicyjnie swego czasu łykałam i podawałam synowi, co prawda, rewelacji nie było, ale może to też jest jedna z przyczyn, dzieki której Syn jest taki, jaki jest, czyli wesoły, otwarty, lubiany i akceptowany przez otoczenie, choć upośledzony znacznie?



Ekstrakty z liści gingko biloba, czyli miłorzębu japońskiego znane są w medycynie od ponad 2 000 lat. Nowoczesna medycyna korzysta z ginkgo przede wszystkim w chorobach związanych z układem kardiologicznym takimi jak miażdżyca, choroba wieńcowa i zakrzepy wykorzystując zdolność ginkgo do poprawiania “płynności” krwi.

Jednakże z punktu widzenia poszczególnych składników suplement ten może być wykorzystywany w różny sposób i w różnych przypadkach. Substancje, które należy uwzględnić w takiej analizie to: ginkolidy a zwłaszcza A i B, bilobalidy oraz flawony.

Moja droga do sukcesu

moje dziecię

Dziś po krótce przedstawię co wiem o zespole Downa. Dzieci z zespołem Downa w dniu urodzin nie odbiegają pod względem rozwoju od swoich zdrowych rówieśników. Mój Syn miał 9 punktów w skali Abgara. Jednak w miarę upływu czasu pojawiają się różnice, bo dzieci z zespołem Downa mają mniejsze zdolności poznawcze, w zależności od tego, w jaki stopniu są upośledzone. Im glębszy stopień uposledzenia, tym oczywiscie wolniejszy rozwój. I tu jest konieczna dużą pomoc rodzicom dziecka. Ja zostałam, sama z problemem. 26 lat temu nie miałam dostepu do internetu, nie miałam dostępu do bibliografii, lekarze też nie bardzo wiedzieli, jak mi pomóc, więc kierowałam się intuicją. A stymulacja dziecka ruchowa i intelektualna, jest bardzo ważna, praca z dziećmi od pierwszych dni ich życia pozwoli na pełniejszy ich rozwój. Praca w formie zabawy ruchowej, poznawanie świata a przede wszystkim czułość, czułość, cierpliwość i miłość – to najlepsze metody pracy z dziećmi, nie tylko zresztą z zespołem Downa. One tylko dużo więcej tego potrzebują.

Naszą rolą jest długo i cierpliwie, w formie zabawy ćwiczyć prawidłowe zachowania, – moje dziecię, uwielbia być chwalone do dziś.

Najważnieszym dla mnie przykazaniem w wychowywaniu mego syna z zespołem Downa było: nic na siłę, perswazja, cierpliwość, obietnice i przede wszystkim pochwały za każde prawidłowe zachowanie.

Podsumowując stwierdzam, że jeśli dziecko uposledzone umysłowo jest w pełni zaakceptowane przez najbliższe otoczenie (rodziców, rodzeństwo, babcie, ciocie, bardzo to ważne!)to w okresie dojrzewania dochodzi zazwyczaj do pewnej stabilizacji jego zachowania się. Mój syn ma poczucie własnej wartości, nie boi się ludzi, jest wylewny, bezpośredni i dowcipny na swój sposób. Duży udział w tym wychowaniu naszych dzieci ma też życzliwa postawa nauczycieli szkoły specjalnej, którą mój syn ukończył.


 

 



 


 


 

przemyslenia , , ,